hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Wszystko co pomaga podczas leczenia i nie tylko
pitu 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 376
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-01-03, 20:06   

Więcej spać i się oszczędzać :mrgreen: - to z punktu widzenia faceta, może kobiety mają jakieś swoje mazidła 8-)
 
     
dziarka 


Dołączyła: 03 Sty 2012
Posty: 20
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-01-12, 22:12   

Mam pytanie a propo czerwoneggo buraka podczas terapii interferonem , nie za bardzo mam na niego ochote w żadnej postaci , a wiem, że przydałby sie, czy burak w tabletkch mi nie zaszkodzi???? Lepiej w tabletkach czy wcale??
 
     
pitu 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 376
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-01-13, 15:59   

Co do buraka - opinie większości przeważają w kierunku sceptycznych. Buraki w jakiejkolwiek formie na pewno nie zaszkodzą, tylko czy pomogą? Niektórzy twierdzą że pomagają :-)

[ Dodano: 2012-01-13, 21:35 ]
A może macie jakieś sposoby /ziołowe/ na lepsze spanie :?:
 
     
martan 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Cze 2010
Posty: 481
Wysłany: 2012-01-13, 22:20   

Ziołowe raczej zakazane podczas terapii, niestety wszyscy polecają chemiczne preparaty.

Co do buraka, to ja tabletki brałam, nie mam pojęcia czy pomagały. Moja hemoglobina non stop oscylowała około 10 lub mniej. Ale dzielnie buraka łykałam :D
_________________
"Nic nie zrozumiał, kto sam nie zrozumiał" Gernier Freres
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-14, 01:11   

pitu - meliskę polecam :) I zieloną herbatę (ale sypaną, nie w torebkach!) parzoną 10 minut (parzenie 1-3' działa pobudzająco).
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
pitu 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 376
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-01-14, 15:10   

ButterflyEffect napisał/a:
pitu - meliskę polecam :) I zieloną herbatę (ale sypaną, nie w torebkach!) parzoną 10 minut (parzenie 1-3' działa pobudzająco).


Meliskę przetestowałem wcześniej - it's not working 8-) wczoraj testowo zarzuciłem napar z szyszek chmielu /mam nadzieję, że choć w takiej formie mogę go zażywać :mrgreen: / i chyba coś mnie zmuliło, przynajmniej nie obudziłem się o 3-4 w nocy bez szans na resztę snu. Myślę że chmiel jest warty dalszych testów :-)
 
     
dziarka 


Dołączyła: 03 Sty 2012
Posty: 20
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-01-18, 22:15   

Mam po lekach metaliczny smak w ustach czy to jest normalne ( 7 zastrzyk)???Jak sobie z tym poradzic, ???
 
     
adamosia 


Wiek: 49
Dołączyła: 11 Lip 2010
Posty: 37
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-01-19, 07:53   

Tak jest to norma w tym leczeniu. Ja kupiłam sobie taki spray do ust o smaku mięty i chociaż troszkę było ulgi. Niestety trzeba się do tego przyzwyczaić. Wytrwałości :-)
 
     
dziarka 


Dołączyła: 03 Sty 2012
Posty: 20
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-01-19, 10:06   

Dziekuje bardzo bo troche sie zaczełam bac, a niestety jest to uciazliwe , ale kupie sobie tez ten spray. Pozdrawiam
 
     
pitu 


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 22 Gru 2011
Posty: 376
Skąd: Dolnośląskie
Wysłany: 2012-01-19, 13:09   

dziarka napisał/a:
Mam po lekach metaliczny smak w ustach czy to jest normalne ( 7 zastrzyk)???Jak sobie z tym poradzic, ???


Mi na większość problemów "gastrycznych" związanych z przyjmowaniem leków pomogła mięta + siemię lniane 2x dziennie :-) Tylko mięta ma być jak najlepsza - do zaparzania, nie jakieś dziadostwo.
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2012-01-19, 14:32   

I trzeba pamiętać przy mięcie, żeby nie pić jej zbyt dużo, bo wyjaławia żołądek, może być później powodem np. brzydkiego zapachu z ust.
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
dziarka 


Dołączyła: 03 Sty 2012
Posty: 20
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 2012-01-19, 17:07   

No to sklep zielarski zaliczony :) dzieki za pomoc.
:-)


---------------------------------------------------------------------------
"Choroba jest swoim klasztorem, który ma swoją regułę, swoją ascezę, swoje cisze i swoje natchnienia..." Albert Camus
 
     
martan 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Cze 2010
Posty: 481
Wysłany: 2012-01-24, 15:43   

Ja z kolei jestem przeciwniczką jakichkolwiek ziół w czasie terapii, czytam w kilku wątkach o zbawiennym wpływie ziół na skutki uboczne leczenia.
Uważam że w wyjątkowych sytuacjach oczywiście lepiej poratować się np. miętą ale nie za często i nie regularnie.

Dlaczego jestem przeciwniczką, ponieważ takie są zalecenia wielu lekarzy prowadzących terapię.Może to przypadek ale moja koleżanka z ciężkimi powikłaniami po terapii piła przez pół roku leczenia ziółka na wzmocnienie. Zaznaczam że nie jakieś chińskie specyfiki ale ogólnie dostępne mieszanki w aptece.
Słucham tego co mówią lekarze - cytat z naszej Pani koordynator terapii " zioła rozregulowują układ immunologiczny organizmu" Chodziło szczególnie o osoby które regularnie wcześniej ich nie spożywały

Poza tym zielarze sami podkreślają, oczywiście Ci którzy nie tylko zajmują się handlem preparatami zielarskimi ale i czują powołanie w leczeniu, ze czym innym są preparaty dla ludzi zdrowych a czym innym dla chorych. Organizm nie jest w stanie poradzić sobie z przemianami metabolicznymi jeśli sam jest mocno obciążony a zioła dodatkowo zamiast pomagać mogą zaburzać jego funkcjonowanie.

To tyle z mojej strony, jest to kompilacja spostrzeżeń z różnych źródeł. Wybór należy do każdego. :-)

Trzeba mieć świadomość że nie ma prostego przełożenia zioła = zdrowe i nieszkodliwe.
_________________
"Nic nie zrozumiał, kto sam nie zrozumiał" Gernier Freres
 
     
Mariena 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 02 Sty 2012
Posty: 93
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-01-24, 15:57   

Marta, powyższe brzmi bardzo sensownie i z przeszłości pamiętam podobne opinie - ostrożnie z cudownymi ziółkami, dobre są, wszystko dla ludzi, ale z rozsądkiem, z umiarem.
 
     
ferdynand


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 810
Wysłany: 2012-01-24, 16:11   

Jest taka kardynalna zasada:
w czasie terapii interferonowej nie wolno stosować absolutnie żadnych ziół bez pozwolenia lekarza prowadzącego.

Zioła bardzo często zawierają bardzo silnie działające substancje. Niektóre z nich mają interakcje z interferonem. Przykładowo, popularny dziurawiec osłabia działanie interferonu.
Lekarz prowadzący powinien mieć rozeznanie, które zioła są nieszkodliwe (jak np. imbir), a które potrafią zabić. Tak, zabić. W Japonii są bardzo popularne chińskie zioła, występujące pod nazwami: SST, Sho-Saiko-To, Xiao Chai Hu Tang, Minor Bupleurum Formula albo 小柴胡湯 (zawierają: przewiercień (bupleurum), pinellię, tarczycę bajkalską, lukrecję, imbir, żeń-szeń i głożynę pospolitą (jujuba)).
Odnotowano tam kilkadziesiąt przypadków zgonu pacjentów przyjmujących te zioła razem z interferonem!
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków