hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: martan
2011-04-15, 01:16
Moje leczenie
n4zgul 


Wiek: 41
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-10-03, 19:07   Moje leczenie

Witam, leżę sobie właśnie w szpitalu na staszica w Lublinie i jutro mam dostać pierwszy zastrzyk. Oczywiście podzielę sie swoimi odczuciami :) łiszmilak

[ Dodano: 2010-10-04, 13:23 ]
Juz po pierwszym strzale. Dostalem w brzuch nie bolalo ale sam fakt otrzymania strzala w brzuch jest przerazajacy. Narazie brak skutkow ubocznych ale poczekamy zobaczymy podobno do jutra maja sie pojawic. A jak nie to dobrze. Dam znac jakby co i jak :) Zdychaj skurwielu.

[ Dodano: 2010-10-04, 14:47 ]
Z ulotki rybawiryny : "Niektórzy pacjenci popełnili samobójstwo" :/ ciekawe lekarstwo :)
 
     
Ewe


Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 12
Wysłany: 2010-10-04, 19:33   

Witaj, mam nadzieję, ze będziesz pisał często i szczegółowo :) Mojego chłopaka ma właśnie coś takiego czekać.

Możesz mi opowiedzieć jak to było? Jak wykryli Ci HCV, to skierowali Cie na dalsze badania? Co było dalej? Po jakim czasie dostałeś pierwszy zastrzyk? Bardzo proszę o duużo informacji.

Życzę powodzenia i wykończenia wirusa do cna :)
 
     
ATENA


Dołączył: 20 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-04, 21:22   Re: Moje leczenie

n4zgul napisał/a:
Witam, leżę sobie właśnie w szpitalu na staszica w Lublinie i jutro mam dostać pierwszy zastrzyk. Oczywiście podzielę sie swoimi odczuciami :) łiszmilak

[ Dodano: 2010-10-04, 13:23 ]
Juz po pierwszym strzale. Dostalem w brzuch nie bolalo ale sam fakt otrzymania strzala w brzuch jest przerazajacy. Narazie brak skutkow ubocznych ale poczekamy zobaczymy podobno do jutra maja sie pojawic. A jak nie to dobrze. Dam znac jakby co i jak :) Zdychaj skurwielu.

[ Dodano: 2010-10-04, 14:47 ]
Z ulotki rybawiryny : "Niektórzy pacjenci popełnili samobójstwo" :/ ciekawe lekarstwo :)



Z ulotki rybawiryny : "Niektórzy pacjenci popełnili samobójstwo" :/ ciekawe lekarstwo :)[/quote]

HEHEHE...TO CO PRZECZYTAŁEŚ NA ULOTCE ROZŁOŻYŁO MNIE ZE ŚMIECHU NA ŁOPATY...HIHIHI :-D :-D :-D DRAMATYZUJESZ ALE Z UŚMIECHEM...MAM NADZIEJĘ,ZE TO NIE ŚMIECH PRZEZ ŁZY :-D PRZECIEŻ NA KAŻDYM LEKARSTWIE WYPISUJĄ ZAGROŻENIA NIE Z TEJ ZIEMI...ŻEBY ICH PÓŹNIEJ NIKT NIE OSKARŻYŁ O BRAK INFORMACJI :):):) MA BYĆ DOBRZE I JUŻ...STRACH TO BRAK INFORMACJI O ZAGROŻENIU ( PRZECIWNIKU), ZATEM CZYTAJ, POZNAWAJ,PORÓWNUJ I WYCIĄGAJ POZYTYWNE WNIOSKI...A ŚMIECI WYRZUCAJ...LUDZIE PLOTĄ RÓŻNE RZECZY NA TEMAT TEJ CHOROBY I BARDZO UBARWIAJĄ :-D :-D :-D POZDRAWIAM
 
     
n4zgul 


Wiek: 41
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-10-04, 21:26   

W kwietniu 2009 wykryli hcv bo cierpialem na wymioty z byle powodu, po tlustym, po piwie, po grzybach. Biopsje mialem we wrzesniu 2009 i wyszly mi poczatki zwłoknienia watroby czyli takie srednie wyniki ( stage 2 czy cos takiego). Po roku leze juz na oddziale i jestem po pierwszym zastrzyku. Czuje sie ok zastrzyk mialem 8 godzin temu rybawiryne przyjalem 4 godz temu. Jak do tej pory nic mi nie bylo to moze nic sie nie pojawi. Mozna sie przestraszyc terapii zwlaszcza ze na forum opisuja wszyscy jak im jest zle podczas leczenia. Ci ktorzy przechodza ja normalnie nie szukaja pomocy na forum i stad wychodzi taki straszny obraz tej terapii. Poki co nic mi nie jest a po zastrzyku to juz poczulem sie odrobine zdrowszy :)

[ Dodano: 2010-10-04, 21:35 ]
@ Atena luzik ja podchodzę do tego na lajcie, samobojstwo to bedzie ostatecznosc w walce z wirusem ;) a raczej wirobójstwo :)

[ Dodano: 2010-10-05, 12:59 ]
z powodu braku objawów zostałem dzisiaj wypisany do domu, dostałem L4 do jutra jakby coś jednak się pojawiło. Kazano mi jeść dużo buraków i marchewki, więc w aptece kupiłem sobie wyciąg z buraka, marchewke kupie w markecie pewnie chodzi o czerwone krwinki które spadają w trakcie terapii.
Z głodu poszpitalnego poszedłem do mcdonalda na zestaw za 16 zł i od razu lepiej się zrobiło :)
Drugi strzał w poniedziałek za 6 dni, a teraz śmigam na rower żeby złapać resztki słońca. Do usłyszenia :)
 
     
ATENA


Dołączył: 20 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-05, 22:07   

n4zgul napisał/a:
W kwietniu 2009 wykryli hcv bo cierpialem na wymioty z byle powodu, po tlustym, po piwie, po grzybach. Biopsje mialem we wrzesniu 2009 i wyszly mi poczatki zwłoknienia watroby czyli takie srednie wyniki ( stage 2 czy cos takiego). Po roku leze juz na oddziale i jestem po pierwszym zastrzyku. Czuje sie ok zastrzyk mialem 8 godzin temu rybawiryne przyjalem 4 godz temu. Jak do tej pory nic mi nie bylo to moze nic sie nie pojawi. Mozna sie przestraszyc terapii zwlaszcza ze na forum opisuja wszyscy jak im jest zle podczas leczenia. Ci ktorzy przechodza ja normalnie nie szukaja pomocy na forum i stad wychodzi taki straszny obraz tej terapii. Poki co nic mi nie jest a po zastrzyku to juz poczulem sie odrobine zdrowszy :)

[ Dodano: 2010-10-04, 21:35 ]
@ Atena luzik ja podchodzę do tego na lajcie, samobojstwo to bedzie ostatecznosc w walce z wirusem ;) a raczej wirobójstwo :)

[ Dodano: 2010-10-05, 12:59 ]
z powodu braku objawów zostałem dzisiaj wypisany do domu, dostałem L4 do jutra jakby coś jednak się pojawiło. Kazano mi jeść dużo buraków i marchewki, więc w aptece kupiłem sobie wyciąg z buraka, marchewke kupie w markecie pewnie chodzi o czerwone krwinki które spadają w trakcie terapii.
Z głodu poszpitalnego poszedłem do mcdonalda na zestaw za 16 zł i od razu lepiej się zrobiło :)
Drugi strzał w poniedziałek za 6 dni, a teraz śmigam na rower żeby złapać resztki słońca. Do usłyszenia :)



W takim razie bardzo się Cieszę z Twojego pozytywnego podejścia :-D :-D Wbrew pozorom nie jest aż tak ciężko jak opisują inni :-D Grunt to dość dobre nastawienie do całej tej terapii :-D Buraki i marchew dobroczynnie wpływają na nasze wyniki....ale również zbawienne są przyjemności, na które mamy w danej chwili ochotę...hehehe...zatem rozpieszczaj się ile wlezie :-D :-D :-D Pozdrawiam
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-07, 17:03   

n4zgul napisał/a:
Z ulotki rybawiryny : "Niektórzy pacjenci popełnili samobójstwo" :/ ciekawe lekarstwo :)
Zdarza się ;)
Dlatego, jeżeli lekarz Ci tego nie powiedział, to ja napiszę: jeżeli zauważysz jakiekolwiek zmiany w swojej psychice, początki depresji itp, to albo Ty albo Twoi bliscy (bardzo ważne, żeby Cię uważnie obserwowali) zgłosili to Twojemu lekarzowi prowadzącemu - skotnaktuje Cię wtedy z psychologiem. Im szybciej, tym lepiej.
Stany depresyjne przy interze i rybie, nie są niczym dziwnym. Natomiast chodzi o to, żeby podejmować konkretne kroki, zanim się coś stanie.
n4zgul napisał/a:
Kazano mi jeść dużo buraków i marchewki
Z mojego doświadczenia - pic na wodę ;) Przez całe leczenie miałam marną hemoglobinę, aż w końcu spadła do 8.5 (przy normie od 12), piłam litrami barszcz czerwony i wyniki nie podskoczyły ani o 0,1 więc dałam sobie spokój :-D
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
Gregor 
Hause



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 506
Wysłany: 2010-10-07, 18:46   

ButterflyEffect napisał/a:
Z mojego doświadczenia - pic na wodę ;)

Zgadzam się z tym w 100%. Ja już przez 3 terapię mykam bez wspomagania i super diety , cuda nie wida i jest ok :mrgreen: . Oczywiście spadek jest i czasem też krytyczne ale organizm sam potrafi sobie poradzić z tym jeśli nie mamy innych trudnych chorób dodatkowych.

Wspomnę tylko że udowodniono naukowo na tle badań że takie spadki i utrzymywanie tego jest odpowiednie czy prawidłowe. Na dodatek jeśli tak jest to szansa na sukces terapeutyczny SRV jest większy niż gdy wyniki są dobre.

Więc głowa do góry :-> i musisz sprzywyknąć oraz dotrwać tak do końca terapii.
powodzenia :-)

p.s Oczywiście jeśli następują redukce dawek ale podstawne to tak trzeba. Ale czesto jak się trafi na mało doświadczonego lekarza to panika potrafi zepsuć terapię. Jak było w moim przypadku przy pierwszej. Zmiana lekarza dała większe szanse już podczas kolejnych terapii.
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2010-10-09, 10:33   

Gregor napisał/a:
Oczywiście jeśli następują redukce dawek ale podstawne to tak trzeba
Dokładnie - jeżeli redukcja jest uzasadniona, to ok.
U mnie np. nie siali mi paniki i przez całą terapię brałam stałe dawki leków - 120mkg interferonu/tydzień i 1000mg rybki/ dzień. I mimo spadku wagi i spadających wyników, dawek mi nie zmniejszali, po prostu rozmawiałam z lekarzem na temat tego, jak się czuję, czy jest bardzo źle, czy dam radę.
Dopiero na samym końcu, kiedy hemoglobina spadła do 8.5 kazali mi wziąć zastrzyk (ostatni), a nie brać już rybki.
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
n4zgul 


Wiek: 41
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-10-11, 20:37   

Hej, dzisiaj miałem drugi strzał. Nie było gorączki ani bólów w kościach. Jedynie ciśnienie krwi zwiększyło mi się o 10-15 jednostek i jest odczuwalne przeze mnie.

Zastanawiałem się dlaczego mam jeść tę marchewkę... okazuje się ze jest ona źródłem witaminy A, której niedobór powoduje "kurza ślepotę" stad też pojawiają się problemy ze wzrokiem u niektórych. Dobrze, będę spożywał tę marchewkę ;)
 
     
Ewe


Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 12
Wysłany: 2010-10-12, 19:10   

n4zgul napisał/a:
Hej, dzisiaj miałem drugi strzał. Nie było gorączki ani bólów w kościach. Jedynie ciśnienie krwi zwiększyło mi się o 10-15 jednostek i jest odczuwalne przeze mnie.

Zastanawiałem się dlaczego mam jeść tę marchewkę... okazuje się ze jest ona źródłem witaminy A, której niedobór powoduje "kurza ślepotę" stad też pojawiają się problemy ze wzrokiem u niektórych. Dobrze, będę spożywał tę marchewkę ;)

Polecam sok marchewkowy jednodniowy marvit, ewentualnie młode marcheweczki marvitki :)
Informuj co dalej się u Ciebie dzieje :)
A ciśnienie, to może z nerwów?

Mojemu chłopakowi wciaż przekładają szpital.. Miał iść 6.10, potem 13.10, a teraz wyszło, ze idzie 27.10 dopiero....
 
     
n4zgul 


Wiek: 41
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-10-18, 22:39   

Dzisiaj był 3 strzał, nic ciekawego się nie działo, jedynym skutkiem ubocznym jest ciśnienie które mi skacze i wtedy czasem jest mi słabo. Poza tym ok. Zauważyłem tez większe zapotrzebowanie na energie, węglowodany niż wcześniej, a dodam że dość sportowy tryb życia prowadzę i nie miałem tak wcześniej. Mam narazie przerwę w bieganiu i rowerze ale zacząłem jeść więcej słodyczy i tłuściej po czym czuję się dobrze, wracają siły. Może organizm potrzebuje energii do walki ? :-)
 
     
Ewe


Dołączył: 27 Wrz 2010
Posty: 12
Wysłany: 2010-10-20, 01:46   

n4zgul napisał/a:
Dzisiaj był 3 strzał, nic ciekawego się nie działo, jedynym skutkiem ubocznym jest ciśnienie które mi skacze i wtedy czasem jest mi słabo. Poza tym ok. Zauważyłem tez większe zapotrzebowanie na energie, węglowodany niż wcześniej, a dodam że dość sportowy tryb życia prowadzę i nie miałem tak wcześniej. Mam narazie przerwę w bieganiu i rowerze ale zacząłem jeść więcej słodyczy i tłuściej po czym czuję się dobrze, wracają siły. Może organizm potrzebuje energii do walki ? :-)

Podobno przy HCV nie do końca jest wskazane tłuste jedzenie..
 
     
n4zgul 


Wiek: 41
Dołączył: 26 Sie 2009
Posty: 46
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-10-20, 21:29   

co poradze ze czuję sie po nim lepiej ;)

[ Dodano: 2010-10-28, 19:36 ]
4 zastrzyk wczoraj, czuje osłabienie, na rowerze już nie daję rady jak kiedyś, szybciej się męczę. Byłem na L4 przez tydzień i nie wiem czy ma to związek z kuracja czy nie ale lekarz mi dał tak na wszelki wypadek żebym doszedł do siebie. Dzisiaj jest ok i nic nadzwyczajnego więcej się nie dzieje

[ Dodano: 2010-11-03, 02:23 ]
5 strzał, pojawił sie lekki stan podgorączkowy i od rana były wymioty, nie robi się ciekawie, jest mi ciągle nie dobrze, oj wolałbym żeby przeszło... ale wirus zdycha czuje to w kościach :)
rybawiryna nieźle wyjaławia organizm, mam gładką skórę żadnej krosty które były czasem przykre bo były bolące ;)
 
     
Skills 



Wiek: 28
Dołączył: 02 Kwi 2008
Posty: 31
Skąd: Radom
Wysłany: 2010-11-06, 14:09   

Miałem trochę inaczej niż ty:). Ja z kolei już po pierwszym zastrzyku miałem wysoką temperaturę, już nie pamiętam ile, ale ponad 40 na pewno. I w miarę kolejnych strzałów ustępowało by właśnie ok. 5 zastrzyku już nie dokuczało :). Za to podobnie jak ty zacząłem się szybciej męczyć, byłem senny. Wymiotów nie miałem nigdy, za to w miejscu podawania zastrzyków przestały się pojawiać włosy :lol: i miałem takie placki na udach hehe. Również na głowie mi sie rozrzadziły, ale z tego się nawet cieszyłem bo mam dosyć gęste. No i oczywiście utrata masy ciała co mnie najbardziej wkurzało, w moim przypadku jakoś 8-9kg. Ale zobaczysz jak zleci ten rok i potem będa tylko wsponienia :-D
_________________
Mark Twain powiedział kiedyś : "Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."
 
     
pakeroso 



Wiek: 33
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 151
Skąd: Thorn
Wysłany: 2010-11-07, 15:27   

n4zgul napisał/a:
4 zastrzyk wczoraj, czuje osłabienie, na rowerze już nie daję rady jak kiedyś, szybciej się męczę.

Osłabienie już po 4 zastrzyku ? To jeszcze nie to, najlepsze przed Tobą.

Ale dasz radę... wszyscy spokojnie dają ;-)
_________________
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków