hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Przesunięty przez: martan
2011-04-15, 08:11
NAJWAŻNIEJSZA PSYCHIKA
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-08-19, 23:31   NAJWAŻNIEJSZA PSYCHIKA

WITAM WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH :-)
JESTEM ŚWIEŻO PO ROCZNEJ KURACJI INTERFERONEM + RYBAWIRYNA...PRZED JUTRZEJSZYMI BADANIAMI NA WYKRYCIE WIRUSA. TEN ROK BYŁ DLA MNIE BARDZO ZNACZĄCY...A MOJA PSYCHIKA PRZESZŁA WSZELKIE MOŻLIWE ETAPY...PRZEZ TĄ CHOROBĘ ZMIENIŁAM SPOJRZENIE NA ŚWIAT...W SENSIE POZYTYWNYM... :-D
JEŚLI MACIE DO MNIE JAKIEŚ PYTANIA...SŁUŻĘ...:):):)
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-09-29, 20:58   

A ja zaczynam w połowie października. Boje się jak cholera. Jest aż tak trudno? :-(
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
mayones23 


Pomógł: 8 razy
Wiek: 27
Dołączył: 25 Sty 2009
Posty: 398
Skąd: ok. Sieradza
Wysłany: 2010-09-29, 21:17   

aneczka60, Reakcje na terapie są skrajnie różne. Od bardzo pozytywnych do wręcz tragicznych. Ja swoja przeszłem bardzo dobrze i Tobie życzę tego samego. Jak mogłaś poczytac juz na forum nik nie jest w stanie Ci powiedziec że bedzie tak, czy inaczej. Pozostaje miec nadzieję że wszystko będzie dobrze ;-)
_________________
Jeśli nie masz po co żyć- żyj na złość innym;)
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-09-29, 22:07   

aneczka60 napisał/a:
A ja zaczynam w połowie października. Boje się jak cholera. Jest aż tak trudno? :-(


WITAJ :)
TO ZALEŻY JAK NA TO SPOJRZYSZ...I WIERZ MI WIEM ,CO MÓWIĘ...TWOJA PSYCHIKA ODEGRA TU GŁÓWNĄ ROLĘ:) JA NA POCZĄTKU RÓWNIEŻ NIE ZDAWAŁAM SOBIE DO KOŃCA SPRAWY, Z CZYM MAM DO CZYNIENIA...:) BAŁAM SIĘ BARDZO...ALE STRACH KOCHANA ŚWIADCZY TYLKO O BRAKU WIADOMOŚCI :):):) LUDZIE NAPRAWDĘ RÓŻNIE PRZECHODZĄ TERAPIĘ...UZALEŻNIONE JEST TO RÓWNIEŻ OD CODZIENNYCH OBOWIĄZKÓW...NP.ZNAJOMA ZE SZPITALA MIAŁA TO SZCZĘŚCIE ,ŻE NIE PRACOWAŁA...MOGŁA W MOMENTACH OSŁABIENIA ODPOCZYWAĆ...JA PRACOWAŁAM ,STUDIOWAŁAM I MIAŁAM 3 LETNIEGO SYNKA...BYŁY CHWILE,ŻE BYŁAM CHODZĄCĄ TORPEDĄ...HEHEHE...ALE TAK JAK PISAŁAM WCZEŚNIEJ...ZBAWIENNA BYŁA DLA MNIE POMOC BLISKICH ( OPIEKA NAD DZIECKIEM ).WIEDZ NA PEWNO,ŻE NIC CI NIE GROZI :-D :-D :-D NAUCZYŁAM SIĘ ŻYĆ Z TĄ ŚWIADOMOŚCIĄ I CO NAJWAŻNIEJSZE CAŁY CZAS...POWTARZAM CAŁY CZAS STARAŁAM SIĘ BYĆ POZYTYWNIE DO TEGO WSZYSTKIEGO NASTAWIONA ( OCZYWIŚCIE JAK TO CZŁOWIEK NIE BRAKOWAŁO I ZWĄTPIENIA :mrgreen: ). ŻYCZĘ CI Z CAŁEGO SERCA,ŻEBYŚ ZNALAZŁA W SOBIE SIŁĘ...JAKĄ JA ZNALAZŁAM...BO PRZECIEŻ PISZESZ,ŻE BARDZO CHCESZ ŻYĆ AK JAK KAŻDY Z NAS...WIĘC WALCZ!!! :-D :-D :-D POZDRAWIAM
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-09-30, 18:21   

mayones i Atena bardzo wam dziekuje za wsparcie. Ja juz przeczytałam chyba wszystko na temat HCV, co jest w internecie. Najbardziej mnie wkurza to, że wszyscy, którzy piszą mają po około 20-30 lat. Czy takie "wapna" jak ja nie siadaja do komputera? A może nie chorują? albo co gorsze nie doczekali....Wiem z własnego doswiadczenia,że inaczej patrzy sie na świat mając 20 lub 30 lat a inaczej mając tyle co ja. Gdybym wcześniej dowiedziała sie o wirusie, to może bym miała większe szanse na wyleczenie? Ale tego to już mi nikt nie powie. Co do wsparcia to sądzę, ze je będę miała, czasu też bo chociaż pracuje zawodowo to jednak nie fizycznie. Małych dzieci juz nie mam, wnuków jeszcze nie tak więc... alleluja i do przodu (?)Pozdrawiam wszystkich i piszcie co kto może bo chociaż mam kogos do pogadania. Moi znajomi oprócz dwóch osób nie wiedzą o mojej chorobie. Nie miałam odwagi im powiedzieć. Gorzej bedzie ze skutkami ubocznymi leczenia,jak będą pytać co się dzieje, ale coś wymyślę (myślę!)
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
mayones23 


Pomógł: 8 razy
Wiek: 27
Dołączył: 25 Sty 2009
Posty: 398
Skąd: ok. Sieradza
Wysłany: 2010-09-30, 18:59   

aneczka60 napisał/a:
Gdybym wcześniej dowiedziała sie o wirusie, to może bym miała większe szanse na wyleczenie?
Młody organizm zawsze ma większe szanse w walce z chorobami. Ale nie martw się tym, zależy jakie masz wyniki i jak długo jestes zakażona. Jesli choroba nie jest zbyt rozwinięta to są duze szanse na wyleczenie, myslę że niewiele mniejsze (jeśli w ogóle) niz osoby w moim wieku.
_________________
Jeśli nie masz po co żyć- żyj na złość innym;)
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-09-30, 21:35   

aneczka60 napisał/a:
mayones i Atena bardzo wam dziekuje za wsparcie. Ja juz przeczytałam chyba wszystko na temat HCV, co jest w internecie. Najbardziej mnie wkurza to, że wszyscy, którzy piszą mają po około 20-30 lat. Czy takie "wapna" jak ja nie siadaja do komputera? A może nie chorują? albo co gorsze nie doczekali....Wiem z własnego doswiadczenia,że inaczej patrzy sie na świat mając 20 lub 30 lat a inaczej mając tyle co ja. Gdybym wcześniej dowiedziała sie o wirusie, to może bym miała większe szanse na wyleczenie? Ale tego to już mi nikt nie powie. Co do wsparcia to sądzę, ze je będę miała, czasu też bo chociaż pracuje zawodowo to jednak nie fizycznie. Małych dzieci juz nie mam, wnuków jeszcze nie tak więc... alleluja i do przodu (?)Pozdrawiam wszystkich i piszcie co kto może bo chociaż mam kogos do pogadania. Moi znajomi oprócz dwóch osób nie wiedzą o mojej chorobie. Nie miałam odwagi im powiedzieć. Gorzej bedzie ze skutkami ubocznymi leczenia,jak będą pytać co się dzieje, ale coś wymyślę (myślę!)



HEHEHE...PISZESZ WAPNA ??? HMMM??? PATRZĄC Z MOJEGO PUNKTU WIDZENIA TO LUDZIE STARSI SĄ W DZISIEJSZYCH CZASACH LEPIEJ ZAHARTOWANI NIŻ NIEJEDEN MAŁOLAT..JA W ZASADZIE SAMA NIE WIEM DO ,KTÓREJ GRUPY SIĘ ZALICZAM :mrgreen: HIHIHI...ALE WAPNEM NIGDY NIE BYŁAM I NIE BĘDĘ...WSZYSTKO ZALEŻY OD CHARAKTERU...MAM ZNAJOME PO 50-TCE ,KTÓRE MNIE CIĄGLE ZADZIWIAJĄ :-P ...ALE NIE WIEK JEST TU PRZECIEŻ ANECZKO ISTOTNY...PRAWDA??? GDYBANIE GDYBYŚ WCZEŚNIEJ WIEDZIAŁA...ITD. JEST DLA MNIE RÓWNIEŻ MALO ISTOTNE...POGÓDŹ SIĘ Z NIĄ I ZACZNIJ Z NIĄ ŻYĆ W RADOŚCI...BO TYLKO OD CIEBIE SAMEJ ZALEŻY JAKITEN ŚWIAT NA CO DZIEŃ BĘDZIE WYGLĄDAŁ :-D :-D :-D . POWIEM Ci RÓWNIEŻ KOCHANA,ŻE NA POCZĄTKU ZAMIERZAŁAM NIKOMU NIE MÓWIĆ...WSTYDZIŁAM SIĘ TEGO BARDZO :-/ .JEDNAK PO MIESIĄCU W PRACY ZAUWAŻONO ŻE ZE MNĄ JEST COŚ NIE TAK...MIAŁAM CHOLERNE NAPADY PŁACZU...TAK ,SAMA NIE WIEDZIAŁAM DLACZEGO...TERAZ JUŻ WIEM...ORGANIZM BYŁ BARDZO ROZDRAŻNIONY PO LEKACH...OSŁABIONY I POTRZEBOWAŁ ODPOCZYNKU...A MUSIAŁ SIEDZIEĆ 8 GODZIN PRZY DOŚĆ DUŻYM STRESIE...NIE DAWAŁAM RADY CHODZIĆ NA WYKŁADY...MUSIAŁAM POWIEDZIEĆ RÓWNIEŻ DLA MOJEGO DOBRA... BOWIEM NIKT SIĘ NIE DOMYŚLI ,ŻE COŚ CI DOLEGA !!! PRZEŁAMAŁAM SIĘ,NIE MOGŁAM JUŻ DŁUŻEJ TEGO UKRYWAĆ,POWIEDZIAŁAM KOMU TRZEBA BYŁO...BYŁAM RÓWNIEŻ OSTROŻNA CO DO LUDZI ,ŻEBY BLISKICH NIE POZARAŻAĆ. NAPRAWDĘ NIE ŻAŁUJĘ TEGO ,ŻE SIĘ WSZYSCY DOWIEDZIELI...POMOGŁO MI TO BARDZO...CHOCIAŻ WIEM Z DOŚWIADCZENIA ,ŻE NIEKTÓRZY NA TYM FORUM MIELI Z TEGO TYTUŁU NIEPRZYJEMNOŚCI,TRZEBA WYCZUĆ SYTUACJĘ :-D :-D :-D
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-10-01, 16:46   

Pani doktor powiedziała,że wirus zbyt dużych zmian nie spowodował w mojej wątróbce, chociaż są początki marskości. Nie mam określonego stopnia jak inni. Tylko po biopsji opisali zwłóknienia, przerosty, nacieki zbliznowacenia itp. Mam dużą wiremię 6,06x 10do 6 potęgi to chyba jest do 10 milionów? Nie bardzo wiem, bo moja pani doktor jest bardzo tajemnicz i niewiele mi mówi, chyba że się konkretnie o coś zapytam. Poza tym wszystkie inne wyniki które mi robiono w szpitalu łącznie z gastroskopią są dobre! A jak długo Go mam? Nie wiem. Analizując moje kontakty ze słuzba zdrowia to może byc około 20 lat. Atenko, ja nie czuje sie jak wapno ,ale mam swiadomość jak inni moga mnie odbierać. Mam dorosłych synów, ale pracuję z maluchami i czas mi sie zatrzymał na wieku 6 lat :) :roll:
Cieszę się, ze odpowiedzieliście na moje gorzkie żale, ale rozmowa z wami bardzo mi pomaga... dzięki.
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-01, 21:46   

aneczka60 napisał/a:
Pani doktor powiedziała,że wirus zbyt dużych zmian nie spowodował w mojej wątróbce, chociaż są początki marskości. Nie mam określonego stopnia jak inni. Tylko po biopsji opisali zwłóknienia, przerosty, nacieki zbliznowacenia itp. Mam dużą wiremię 6,06x 10do 6 potęgi to chyba jest do 10 milionów? Nie bardzo wiem, bo moja pani doktor jest bardzo tajemnicz i niewiele mi mówi, chyba że się konkretnie o coś zapytam. Poza tym wszystkie inne wyniki które mi robiono w szpitalu łącznie z gastroskopią są dobre! A jak długo Go mam? Nie wiem. Analizując moje kontakty ze słuzba zdrowia to może byc około 20 lat. Atenko, ja nie czuje sie jak wapno ,ale mam swiadomość jak inni moga mnie odbierać. Mam dorosłych synów, ale pracuję z maluchami i czas mi sie zatrzymał na wieku 6 lat :) :roll:
Cieszę się, ze odpowiedzieliście na moje gorzkie żale, ale rozmowa z wami bardzo mi pomaga... dzięki.



Hmmm??? wiesz co,u mnie jest podobnie,lekarz mój ( wspaniały człowiek) zawsze i wszędzie uważał,że mam bardzo zdrową wątrobę,co prawda ASPATY I ALATY były zawsze niskie ale kuło mnie pod żebrami jak cholera :-P zatem niepoprawny z niego optymista :-D hehehe.Myślę,że mogłaś w pełni żyć i mieć w sobie tego wirusa nawet przez 20 lat, aż się uaktywnił teraz :-/ TO TYLKO BOGU DZIĘKOWAĆ ,ŻE POZWOLIŁ CI ŻYĆ AŻ TYLE Z TYM...Ja osobiście ANECZKO przeszłam dziwną metamorfozę po leczeniu...nie wiem czy to był szok, depresja czy co innego...ale wierz mi,zmieniłam się bardzo....nie przywiązuję już tyle uwagi i poświęcenia pracy,nie stwarzam niepotrzebnie w swoim życiu chorych sytuacji,nie zamartwiam się,wiem ,że chcę żyć w pełni świadomie i radośnie bez względu na to ile mi tam na górze pozwolą :-D :-D :-D Masz wspaniałą rodzinę i dość ciekawą pracę...masz dla kogo żyć...TO JEST ISTOTNE :-> każdy ma jakąś swoją drogę i trzeba to mądrze i w pełni wykorzystać :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Gorąco pozdrawiam
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-10-03, 15:37   

Atena, czy to normalne,że ja cały dzień dzisiaj wyje? Kto mi coś powie, to ja w ryk....Zwariuje, a jak będzie jeszcze gorzej gdy zaczne brać? Mało wyrozumiałości chyba dla mnie ze strony męża, a z drugiej strony to dziwić mu się? Temat dyżurny ciągle na czasie w różnych wariantach + i - ( z przewagą -) :-/
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-03, 16:31   

aneczka60 napisał/a:
Atena, czy to normalne,że ja cały dzień dzisiaj wyje? Kto mi coś powie, to ja w ryk....Zwariuje, a jak będzie jeszcze gorzej gdy zaczne brać? Mało wyrozumiałości chyba dla mnie ze strony męża, a z drugiej strony to dziwić mu się? Temat dyżurny ciągle na czasie w różnych wariantach + i - ( z przewagą -) :-/


ANECZKO to jak reaguje nasz organizm ( np. płacz ) na różne rzeczy jest odzwierciedleniem naszej podświadomości...myślę ,że martwisz się tym co Cię wkrótce czeka...Ja w czasie choroby byłam strasznie nerwowa na przemian z płaczem...mój mąż miał bardzo trudny rok...wiem to na pewno :):):) Były chwile,że normalnie nie mogłam znieść obecności męża ,dziecka, rodziców, pracy...etc. potem oczywiście wszystkiego żałowałam,wiedziałam ,że nie chcę się tak zachowywać ale to napięcie było silniejsze !!! Jednak starałam się o ile było to możliwe tłumaczyć mężowi ,że to nie oznacza ,że ich nie kocham...tak reagował mój organizm na mocne lekarstwa...na mdłości...gorączkę...osłabienie...etc. a chcę Ci zaznaczyć ,że przez całe życie trenuję i tym bardziej niezrozumiałe było dla mnie to ,że umysł chciał a ciało odmawiało posłuszeństwa:):):) Mąż dzięki Bogu był cholernie wyrozumiały,znosił wszelkie napady zlości,rozżalenia mojego i płaczu:):):) Nie wiem jak będzie u Ciebie, inni przechodzą to troszkę lżej, odpoczywaj jak najwięcej,rozmawiaj o wszystkim z mężem, przygotuj go na cały rok leczenia ,niech pozna tą chorobę i zobaczy co Cię boli i dręczy...bo przecież podobno łączymy się w pary i jesteśmy ze sobą w smutku ,radości i chorobie :-D :-D :-D przemyśl sobie wszystko i nie zadręczaj się tym ,że czujesz się tak a nie inaczej...tak ma po prostu teraz być :-D myśl o sobie pozytywnie...to działa...bez względu na to jak będziesz znosić ten okres :-D pozdrawiam gorąco ;-) ;-) ;-)
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-10-04, 18:22   

Atena, ajak u ciebie było z włosami, cerą? Da się chodzić między ludźmi? A jeżeli coś sie działo, to jak długo trwałao? Pytam o takie mało istotne rzeczy, bo zakładam, ze cała kuracja skończy sie pomyslnie (?) :lol: A jak jest z wagą bo słyszałam, ze albo sie mocno tyje albo mocno chudnie? Zależy od tarczycy?. Jak byłam w przychodni zakaźnej to była dziewczyna, której odstawili inter bo dostała jakiś zaburzen neurologicznych (padaczkę z utrata świadomości) Słyszałąś o czymś takim czy mnie ładowała?
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-04, 20:08   

aneczka60 napisał/a:
Atena, ajak u ciebie było z włosami, cerą? Da się chodzić między ludźmi? A jeżeli coś sie działo, to jak długo trwałao? Pytam o takie mało istotne rzeczy, bo zakładam, ze cała kuracja skończy sie pomyslnie (?) :lol: A jak jest z wagą bo słyszałam, ze albo sie mocno tyje albo mocno chudnie? Zależy od tarczycy?. Jak byłam w przychodni zakaźnej to była dziewczyna, której odstawili inter bo dostała jakiś zaburzen neurologicznych (padaczkę z utrata świadomości) Słyszałąś o czymś takim czy mnie ładowała?


Kurcze tyle się do Ciebie Aneczko napisałam i wywaliło mnie z systemu...hehehe :-D :-D :-D szkoda, wielka szkoda...może dłużej innym razem.Teraz dość krótko, bo jestem zajęta.Włosy wypadały przez cały rok,wyobraź sobie dziewczynę z burzą loków :) nie ma ich teraz...ale bedą :-D Cera i całe ciało bardzo wysuszone, trzeba dbać o to bardzo i nawilżać,waga- schudlam 30 kilo...hehehe ale Kochana nie martw się o to bo miałam ją sporą po urodzeniu dziecka i w między czasie trenowałam,inni chudną o wiele mniej :-D :-D :-D Pod koniec kuracji dostałam zatrucia całego organizmu,sami nie wiedzieli czy to organizm już nie mógł przyjmować interferonu,czy to ,że przyplątała się do tego nadczynność tarczycy- przez bity miesiąć nic nie jadłam tylko wymiotowałam,mieli mi już odstawić leki...ale zaparłam się i jakoś dokończyłam kurację :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Co do tego przypadku to różne brednie słyszałam,straszono mnie nawet śmiercią...hehehe :lol: ale umiem odróżniać prawdę od bzdur.Oczywiście zapewne są i skrajne przypadki no bo przecież to są silne leki...ALE WIARA W POWODZENIE I WYLECZENIE NIGDY MNIE NIE OPUSZCZAŁO:mrgreen: Trafiłam na świetnego lekarza,jak miałam doła, podnosił mnie bardzo na duchu :-D :-D :-D pozdrawiam ;-)
 
     
aneczka60 


Dołączyła: 29 Wrz 2010
Posty: 27
Skąd: kuj-pom
Wysłany: 2010-10-05, 18:45   

ATENA napisał/a:
.Włosy wypadały przez cały rok,wyobraź sobie dziewczynę z burzą loków :) nie ma ich teraz...ale bedą Cera i całe ciało bardzo wysuszone, trzeba dbać o to bardzo i nawilżać,waga- schudlam 30 kilo...hehehe ale Kochana nie martw się o to bo miałam ją sporą po urodzeniu dziecka i w między czasie trenowałam,inni chudną o wiele mniej Pod koniec kuracji dostałam zatrucia całego organizmu,sami nie wiedzieli czy to organizm już nie mógł przyjmować interferonu,czy to ,że przyplątała się do tego nadczynność tarczycy- przez bity miesiąć nic nie jadłam tylko wymiotowałam,mieli mi już odstawić leki...ale zaparłam się i jakoś dokończyłam kurację

Jezu, jak ja cię podziwiam kochana za to, ze dałaś radę :!:
Ja bym chyba nie dała ... Ale ogólnie to brzmi przerażajaco. Byc może jak sie czyta o tym wszystkim od razu, a przeciż te objawy występuja chyba stopniowo i człowiek się jakoś z nim :shock: oswaja? Bardzo mnie podbudowuje, ze mogę z tobą pogadać, dzieki za to :lol:
_________________
A przecież chce się żyć...
 
     
ATENA


Dołączył: 19 Sie 2010
Posty: 25
Wysłany: 2010-10-05, 20:54   

aneczka60 napisał/a:
ATENA napisał/a:
.Włosy wypadały przez cały rok,wyobraź sobie dziewczynę z burzą loków :) nie ma ich teraz...ale bedą Cera i całe ciało bardzo wysuszone, trzeba dbać o to bardzo i nawilżać,waga- schudlam 30 kilo...hehehe ale Kochana nie martw się o to bo miałam ją sporą po urodzeniu dziecka i w między czasie trenowałam,inni chudną o wiele mniej Pod koniec kuracji dostałam zatrucia całego organizmu,sami nie wiedzieli czy to organizm już nie mógł przyjmować interferonu,czy to ,że przyplątała się do tego nadczynność tarczycy- przez bity miesiąć nic nie jadłam tylko wymiotowałam,mieli mi już odstawić leki...ale zaparłam się i jakoś dokończyłam kurację

Jezu, jak ja cię podziwiam kochana za to, ze dałaś radę :!:
Ja bym chyba nie dała ... Ale ogólnie to brzmi przerażajaco. Byc może jak sie czyta o tym wszystkim od razu, a przeciż te objawy występuja chyba stopniowo i człowiek się jakoś z nim :shock: oswaja? Bardzo mnie podbudowuje, ze mogę z tobą pogadać, dzieki za to :lol:



Przerażająco...hmmm...dlaczego??? Cenię sobie u ludzi szczerość,więc jestem w stosunku do Ciebie.Na pewno CI nie napiszę,że nic się nie będzie działo...bo to ściema !!! Możesz to przechodzić o wiele lżej niż ja,inni mówili ,ze mieli tylko lekką gorączkę i normalnie żyli...ja różnie raz lepiej ,raz gorzej...ale nie chciałam,żeby przerwali moje leczenie,więc walczyłam przede wszystkim ze swoją psychiką...bo tu jest pies pogrzebany :-D
Zgadza się, jeśli wystapią jakiekolwiek dolegliwości to jest to stopniowe...można się przyzwyczaić :-P Zapewniam CIę ,że dałabyś radę...organizm ludzki potrafi znieść o wiele gorsze dolegliwości bo chce żyć :-D Przy naszym schorzeniu w trakcie kuracji można pracować,studiować,podróżować,bawić się...i cieszyć z życia....etc. Tylko trzeba zrozumieć ,że to nie KONIEC ŚWIATA ,a mały przystanek zadumy nad własnym życiem.Mi ta choroba pomogła zrozumieć co tam naprawdę jest najważniejsze w tej codziennej gonitwie :-D :-D :-D ANECZKO ODPOCZYWAJ JAK NAJCZĘŚCIEJ W CZASIE KURACJI I ROZPIESZCZAJ SIEBIE JAKBY TO BYŁO MAŁE DZIECKO :lol: :lol: :lol: Pozdrawiam :-P
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków