hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Co lubicie???????Dlaczego nikt nic, nie pisze!!!?
Adrian 



Dołączył: 16 Sty 2011
Posty: 12
Skąd: znienacka
Wysłany: 2011-01-17, 20:21   

syntia39 napisał/a:
A ja myślałam że mam depresję w związku z hcv. No Adrian do Ciebie to mi daleko.
Myśl co chcesz :-/
 
     
Gregor 
Hause



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 506
Wysłany: 2011-01-17, 21:06   

Adrian napisał/a:
Myśl co chcesz

Bez urazy ale po przeczytaniu twoich potów aż mi się lepiej zrobiło :mrgreen: Chłopie nie jest z tobą źle dasz radę z nie chcianym przyjacielem do snu

Ja lubię dobre kawały do snu :-P i przytulankę 8-)
 
     
myszata 


Pomogła: 20 razy
Dołączyła: 20 Lip 2007
Posty: 394
Wysłany: 2011-01-18, 10:05   

Adrian napisał/a:


Nie, on mnie nigdy nie zdradzi, gdy wstaje on już na mnie czeka i mówi że zawsze będzie zemną. Gdy wychodzę on nie jest z przodu ani z tyłu ale zawsze koło mnie, słyszę jak opowiada mi kawały - czarny humor, jakoś mnie nie śmieszą ale on śmieje się z nich sam, ten śmiech czasami zagłusza wszytko w koło. Najgorszy jest gdy siedzę sam w czerech ścianach wtedy się rozkręca i mówi jaka będzie nasza wspólna przyszłość. Ma małe oczka które nie spuszczają ze mnie wzroku, wykrzywiona twarz, śmieje się szyderczo kiedy zasypiam i mówi "do zobaczenia".


Za to jakie masz bogate życie wewnętrzne :mrgreen:
_________________
Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga opowiedz mu o swoich planach.
 
     
LondonOya 



Wiek: 42
Dołączyła: 13 Lut 2011
Posty: 53
Skąd: Zabrze/Londyn
Wysłany: 2011-02-16, 13:25   

Co kto lubi ... Jedni lubią wyimaginowanych przyjaciół a inni żywych - ludzkich, psich, kocich czy jak ja pajęczych :)

Kiedyś hodowałam pająki, do czasu kiedy moje drugie dziecię miało 8 miesięcy, a jeden z pająków zwiał mi podczas sprzątania terrarium (oczywiście namierzyłam go, ale dopiero po kwadransie).
Woyciech - mój mąż - potwornie się wkurzył i kazał mi je komuś oddać (płacz i żałoba, choć dom mają świetny!). Poza tym w naszym domu zawsze były koty i od czasu do czasu jakaś psia bieda którą trzeba było wyleczyć, odkarmić i znaleźć dom. Do czasu wyjazdu tu ...
Teraz ze zwierząt mam tylko kocura. Obłędna przylepa i miziak!
Wynajmujemy dom z ogródkiem, więc zawsze jest co robić.
Całą familią jeździmy też na rowerach i wszyscy zaczytujemy się w książkach Pratcheta i Tolkiena.
Oto rzeczy które najbardziej lubie:
zwiedzać, rysować, chodzić na wystawy i koncerty, sadzić kwiatki w ogródku, jeść świeże owoce, rozmawiać z rodzicami przez telefon, zapach ukochanych perfum, papieroski - choć ich już nie palę i lampkę koniaku lub whisky do niedzielnej kawy i ciasta :)
_________________
"Chociaż jest wiele rzek - w morzu i tak staną się jednym.
Chociaż jest wiele kłamstw - jedna prawda obali je wszystkie.
Kiedy pojawia się jedno słońce, ciemność - choćby była nieprzenikniona - znika"
 
 
     
martan 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Cze 2010
Posty: 481
Wysłany: 2011-02-16, 16:11   

LondonOya napisał/a:
Teraz ze zwierząt mam tylko kocura. Obłędna przylepa i miziak!


I tak zazdroszczę, ze możesz mieć kocura, na emigracji właśnie brak zwierząt najbardziej mi doskwierał. :-)

Tolkien, to jeden z moich ulubionych autorów, dzięki któremu poznałam niesamowite miejsca i ludzi.

A co tam zwiedzacie ciekawego na Wyspach?
_________________
"Nic nie zrozumiał, kto sam nie zrozumiał" Gernier Freres
 
     
LondonOya 



Wiek: 42
Dołączyła: 13 Lut 2011
Posty: 53
Skąd: Zabrze/Londyn
Wysłany: 2011-02-16, 17:03   

Mieszkamy w Londynie, więc tu zawsze jest co oglądać, dużo imprez i w ogóle dużo się dzieje :)
Jesteśmy tu z dziećmi dopiero 6 miesięcy (mój Woyciech 6 lat) więc jeszcze wszystko przed nami :)
Miałam nadzieję pojeździć na rowerach po Brighton wiosną, ale mogę się nie doczekać :-/
(tzn mam na myśli że mogę wcześniej zacząć terapię - co w sumie bym chyba wolała, bo im wcześniej, tym lepiej - nim zrobi się na tyle ładnie by tam pojechać i pedałować kilka godzin, bo z dzieciakami to zawsze dłużej trwa)

Pani landlord zgadza się na zwierzęta ale było by nieodpowiedzialne wziąć psa i nie móc się nim zająć.
Szczęśliwy pies to wybiegany pies, a kto by z nim biegał kiedy ja z sił opadnę?
Córcia - Zosieńka ma 2,5 roku, więc odpada, a syn - Ozzy 12,5 - ma masę zajęć pozalekcyjnych,
za tatusiek ciągle w pracy
(a nie ma nic gorszego niż psia kupa na trawniku, nawet we własnym ogródku).
_________________
"Chociaż jest wiele rzek - w morzu i tak staną się jednym.
Chociaż jest wiele kłamstw - jedna prawda obali je wszystkie.
Kiedy pojawia się jedno słońce, ciemność - choćby była nieprzenikniona - znika"
Ostatnio zmieniony przez LondonOya 2011-02-16, 23:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
martan 


Pomogła: 11 razy
Dołączyła: 19 Cze 2010
Posty: 481
Wysłany: 2011-02-16, 20:38   

LondonOya napisał/a:
Pani landlord zgadza się na zwierzęta ale było by nieodpowiedzialne wziąć psa i nie móc się nim zająć


Chwała Ci za rozsądek i odpowiedzialność :-)
_________________
"Nic nie zrozumiał, kto sam nie zrozumiał" Gernier Freres
 
     
xann 


Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 93
Wysłany: 2011-02-28, 14:57   

Rozmawiacie o zwierzętach to i ja powiem coś od siebie:)
Mam cudownego psa, traktowany jest u mnie w domu jak dziecko chyba dzięki temu tak wiele rozumie jak się do niego mówi. Uwielbia czułości, często podchodzi i się przytula, ma całe morze uczuć w sobie. Miałam kilka kotów ale niestety zginęły przez zagryzienie:( był Wojtek i żona którą sobie sprowadził Jadźka owocem ich miłości była Aniela to był urwis i wariat. Teraz mam tylko jednego kota który przybłąkał się kilka miesięcy temu, cały rudy i dosyć stary. Nazwałam go Rydzyk. Bardzo lubi wygodę i dużo jedzenia:) mam też kury i kilka świnek:D po za tym mam 2 ule bo bardzo lubię miód. Zastanawiam się nad zakupem kozy ze względu na cudowne działanie koziego mleka i urok jaki kozy mają w sobie - bynajmniej ja go dostrzegam:) w przyszłości chciałabym mieć konia i kiedyś doprowadzę do tego...marzenia trzeba spełniać:)

Lubie książki. Carlos Luis Zafon ostatnio zajmuje mnie po raz kolejny swoimi książkami, bardzo lubię też pióro Williama Whartona. To są książki do których ciągle wracam i zawsze ostatnie zdanie wywołuje u mnie dreszcz:)
Lubie letni deszcz, leżenie na zielonej trawie w słoneczny dzień, siedząc na parapecie okna w nocy oddychać głęboko, słuchać świerszczy i patrzeć na czyste gwieździste niebo, łazić po lesie, wspominać dzieciństwo poczuć chociaż krople tej beztroski jaką wtedy się żyło...
i kocham Bieszczady i słuchać SDM jak tęsknota mnie ogarnia.
Lubię i cenie szczerych, bezinteresownych i dobrych ludzi.
Wroga mam tylko jednego który siedzi we mnie, na razie go oswajam potem zaatakuje i nie będzie miał szans:) jestem spod znaku skorpiona a ze skorpionami się nie zadziera..kochają na zabój i nienawidzą też:)
 
     
Gregor 
Hause



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 506
Wysłany: 2011-02-28, 17:25   

xann To jest dopiero życie :-D i nawet ci go zazdroszczę trochę bo mieszkam w mieście. Więc moim marzeniem jest przenieść się na wieś lub za miasto. A swojego wroga w sobie da się wywalić ale po wielkiej bitwie i czasem nie jednej :evil: .
 
     
xann 


Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 93
Wysłany: 2011-02-28, 18:50   

Gregor jak pomożesz przy świnkach i gorliwie będziesz zbierał kurze jajka to zapraszam na wakacje do mnie:) ha ha. Przez pewien czas mieszkałam w mieście i okropnie brakowało mi lasu i mojego psa:) ale o tyle korzyści w tym że nie trzeba kosić trawnika, grabić liści i ciągle coś sprzątać a mieszkając w domu to zajęć nigdy nie braknie.
Teraz dla mnie najważniejsze żeby mnie zakwalifikowali do leczenia i zacząć to walkę a nie myśleć o tym jak to będzie. Wychodzę z założenia że kiedy trzeba zrobić coś co wymaga odwagi to trzeba to po prostu zrobić a nie myśleć o tym. A dopiero gdy już jest po fakcie uświadamiam sobie że gdybym zastanowiła się wcześniej nad tym to nie zebrałabym się na tyle odwagi. Dlatego dla mnie odwaga równa się nie myśleniu:) ale wszyscy mówią mi, że jestem odważna a nie bezmyślna:D
 
     
Gregor 
Hause



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 506
Wysłany: 2011-02-28, 19:01   

Jestem chętny pomóc :-D za miskę ryżu i dziękuje za zaproszenie może skorzystam :?:
Sam mam rodzinę na wsi i często lata temu spędzałem wakacje na wsi. Miło je wspominam i też uwielbiam zapach lasu jak i te klimaty życia na wsi. Ja jak bym tak myślał i zastanawiał się też to nie przezył bym w 4 lata aż 3 terapii. To jak by maraton do okoła świata bez biletu na gapę. Ale powiem tak warto zaryzykować jak to w życiu :evil:
 
     
xann 


Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 93
Wysłany: 2011-02-28, 20:07   

A czy traktorem jeździłeś może?:) wiesz tu prawka nie trzeba;) wpakuje Cię w ciągnik podepnę grabiarkę i będziesz siano przewracał:D haha. Jak byłam młodsza to dla odstresowania jak nikogo w domu nie było wsiadałam w traktor i po polach jeździłam...ach to były czasy:D w lecie ognicho albo chociaż grill i jakieś dobre mięsko i ziemniaki pieczone a czasem sam chleb przypiekany na patyku przy ognisku wiele radości sprawiał. Myślenie o tym sprawiło, że znowu chcę być dzieckiem:D ta beztroska nigdy nie wróci...
 
     
Gregor 
Hause



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 08 Sie 2006
Posty: 506
Wysłany: 2011-02-28, 20:45   

Właśnie też jeździłem takim cudem jak Ursus C330 a potem już nowszymi i właśnie bez prawka również, jako dzieciak. Te podwójne wysprzęglanie robiło zawsze wiele problemów :mrgreen: . A tam w górach to często mają takie własnej roboty unochody posklejane z syreny malucha itd... Faktycznie to były wspaniałe czasy jechać sobie na sianku lub spać w nim. Może i te czasy nie wrócą, ale kto wie wszystko może sie zdarzyć :-P
 
     
xann 


Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 93
Wysłany: 2011-02-28, 22:12   

O widzisz praktykę jakąś masz to pomału zaczynasz spełniać kwalifikację na traktorzystę:) najbardziej to jednak przydałby mi się pomoc w plewieniu ogródka, mama wysieje "hektar"a potem zarasta wszystko i siedzieć w tych warzywach trzeba:)nie znoszę tego. Ja również jeździłam tą samą marką ursusa określaną "trzydziestką" lub "capkiem" :-D niestety nie mieszkam w górach ale daleko nie jest:) mam w Bieszczadach kolegę który złożył cały ciągnik z kradzionych części(pracował w takim miejscu gdzie były części) kupił do niego tylko silnik. Jeśli ktoś chce to cudo ujrzeć to proszę pisać do mnie podam adres. Jest tam spanie na sianie w stodole a jak ktoś wygodny to można i w domku. Znajduję się to w Cisnej. Koniec reklamy ;-)
Już nie mogę się doczekać jak oddechnę tym cudownym bieszczadzkim powietrzem a co najlepsze tam nie ma kaca. Tylko, że teraz i tak z tego nic bo staram się unikać alkoholu:)
 
     
LondonOya 



Wiek: 42
Dołączyła: 13 Lut 2011
Posty: 53
Skąd: Zabrze/Londyn
Wysłany: 2011-03-01, 20:05   

Fajnie się Was czyta :-)
Ja - aż wstyd się przyznać - jeszcze nigdy nie byłam tak naprawdę na wsi :oops:
Jeździliśmy jako młode smarki gdzie się da ze "starą brygadą", ale jakoś nigdy nie wylądowaliśmy na prawdziwej wsi
Zazdroszczę Wam takich wspomnień z dzieciństwa ... moje, niestety nie było takie beztroskie :-(
za to najmilej wspominam okres młodzieńczego buntu :)
Podobała mi się wypowiedź Xann "jestem skorpionem, a ze skorpionem się nie zadziera" - to prawda :-)
Wiem to z autopsji - urodzona 17 listopada :)
_________________
"Chociaż jest wiele rzek - w morzu i tak staną się jednym.
Chociaż jest wiele kłamstw - jedna prawda obali je wszystkie.
Kiedy pojawia się jedno słońce, ciemność - choćby była nieprzenikniona - znika"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków