hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Jak wygląda życie z HCV?
Parker71 


Wiek: 25
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-12-23, 22:22   Jak wygląda życie z HCV?

Miesiąc temu poszedłem honorowo oddać krew. Kilka tygodni później(a dokładnie 22 grudnia) wysłano do mnie list polecony z Centrum Krwiodawstwa, że muszę niezwłocznie stawić się po odbiór wyników. Co się okazało- wykryto u mnie HCV, byłem naprawdę w szoku :-( . Do wczoraj nie wiedziałem nawet co oznacza ten skrót, dzisiaj wiem o tym wirusie wszystko. Jestem zarażony najpewniej od pół roku, mam pierwsze objawy- powiększone węzły chłonne, powiększona wątroba, osłabienie organizmu, utrata wagi. Mam dopiero 19 lat i wygląda na to, że nigdy nie założę rodziny, gdyż mogę zarazić HCV żonę jak i dzieci...Nie wiem czy kiedykolwiek nawet odważę się współżyć z kobietą...Chciałbym więc poznać wasze opinie. Jak wygląda wasze życie z HCV? Czy czujecie się odizolowani? Proszę o jakiekolwiek odpowiedzi...
_________________
Parker71
 
 
     
marzena1215 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 04 Gru 2008
Posty: 31
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-12-24, 00:19   

Witam!!!
Mój drogi ja nie wiem jak długo jestem chora(najprawdopodobniej od 2001 gdy robiłam tatuaż) i mam męża i dziecko którzy są zdrowi. Żyje się normalnie fakt trzeba uważać w razie ewentualnego krwotoku. Nie załamuj się tak jest przecież szansa na wyleczenie. Większość moich znajomych wie że jestem chora i nie traktują mnie inaczej. Nie będzie tak źle jak to na razie widzisz. Pozdrawiam Marzena
 
 
     
Bellatrix 


Dołączyła: 19 Sie 2008
Posty: 11
Wysłany: 2008-12-24, 00:54   

Zaraziłam się prawdopodobnie w przeciągu ostatnich 4 lat. O tym, że wykryto u mnie przeciwciała poinformowano mnie we wrześniu 2006 roku, terapię zaczęłam we wrześniu roku obecnego. Nigdy nie czułam się odizolowana z powodu choroby (tak naprawdę tylko dwie osoby w moim życiu dał mi odczuć, że coś ze mną nie tak). Nie bój się samego siebie, jedyne o co musisz dbać, to krew, a raczej, żeby tej krwi po sobie nie zostawiać. Mam świra na tym punkcie i długo zajęło mi oduczenie mojego partnera, żeby odczepił się od moich maszynek do golenia i nie całował, kiedy pęknie mi warga, lub krwawi dziąsło. Seks jest bezpieczny jeżeli para nie ma na ciele (ew. w ciele) ran. Czasem ranki są mikroskopijne, więc trzeba używać prezerwatyw. I tyle.

Wierz mi, mój drogi, że jeżeli sam nie będziesz się izolował, to raczej nie spotkasz się z brakiem tolerancji.

Tak w ogóle, to czy przypadkiem nie dostałeś tylko wyników świadczących o tym, że masz przeciwciała hcv? Sama obecność przeciwciał przecież niczego nie przesądza, równie dobrze mogłeś być chory kiedyś, niektórzy ludzie sami zwalczają wirusa, a przeciwciała zostają we krwi.

Radziłam Ci jak najszybciej zapisać się do poradni chorób zakaźnych, z poradni skierują Cię na oddział szpitalny. Dopiuero tam mogą potwierdzić na 100%, że faktycznie masz wirusa.

Masz 19 lat. Ja mam 20. Wiesz co powiedziała mi pielęgniarka na oddziale w dzień pierwszego zastrzyku? "Nie przejmuj się, bo najlepiej jest właśnie leczyć młodych." :-D
 
     
Parker71 


Wiek: 25
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-12-24, 02:26   

Nie nie, pisze wyraźnie, że mam wirus HCV. Dostałem już skierowanie do szpitala chorób zakaźnych, bo byłem dzisiaj u lekarza.

Ja osobiście nie mam zamiaru się odizolowywać od reszty, ale świadomość społeczeństwa o HCV jest wręcz nikła...dlatego, różnie ludzie mogą reagować.

Dzięki za podtrzymanie mnie na duchu, mam nadzieje, że wyleczą mnie z tego wirusa:)
_________________
Parker71
 
 
     
Greenrachela 


Wiek: 32
Dołączyła: 24 Gru 2008
Posty: 16
Wysłany: 2008-12-24, 20:42   

Nie łam się!

Ja również kilka lat temu odebrałam taką samą wiadomość od miłej Pani w białym kitlu w Krwiodawstwie. Ale wiesz co pomyślałam? Że ta Pani mogła przekazać mi dużo gorszą wiadomość ... I że gdzieś po drodze mojego życia jakiś uroczy stomatolog bądź krwiodawca mógł mi podarować "niespodziankę" której nie miałabym szansy pokonać. A z wirusem HCV możesz walczyć, a nawet jak spalisz podejście możesz próbować ponownie i ponownie. A w ostateczności i tak nic nie jest przesądzone.
Wiem z autopsji, że to nie łatwa sytuacja, ale nie beznadziejna! I jeszcze coś; ludzie którzy mnie otaczają o wiele lepiej zareagowali niż sądziłam. Dzięki nim to ja zmieniłam moje zdanie o nietolerancji, której z wielkim przekonaniem oczekiwałam. / Z drobnymi wyjątkami ;-) /
Ps. O takich rzeczach informowałam tylko PRZYJACIÓŁ, bo resztę to guzik obchodzi!
 
     
Parker71 


Wiek: 25
Dołączył: 23 Gru 2008
Posty: 6
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2008-12-25, 17:20   

Naprawdę dziękuje wszystkim za wsparcie:) Czas pokaże, czy będzie poprawa. Wezmę się w garść:)
_________________
Parker71
 
 
     
pakeroso 



Wiek: 30
Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 150
Skąd: Thorn
Wysłany: 2008-12-25, 23:41   

Strach ma wielkie oczy. Wiem jak to jest - na początku załamka, a potem człowiek przyzwyczaja się do diety i do choroby.

Póki masz szanse na wyleczenie nie ma co przejmować się chorobą.
A jak są dobre wyniki to nawet piwko w święta można strzelić :-)
 
     
żabcia :P 



Wiek: 26
Dołączyła: 11 Sty 2008
Posty: 37
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-12-27, 19:53   

A ja taka wiadomos odebralam 2 lata temu.. tzn w lutym 2009 beda rowne 2 lata.
Tak samo jak ty.
oddanie krwi dla pysznej czekolady kokosowej :-P . ;-)
i do tej pory zyje sobie w miare normalnie gdyby nie napady załaamnia. paru moich znajomych wie i dzieki temu gdy potrzebuje rozmowy to zawsze sa. z przyjaciolmi nawet razem o tym czytalismy na temat wirusa wiec wiedza jakie to dla mnie momentami jest trudne.
zawsze pdnosza mnie na duchu. Mam tez chlopaka ktorego uprzedzialam zanim zaczelismy byc ze soba i przyjal to dobrze twierdzac ze damy sobie z tym razem rade.
u mnie lekarz stwierdzil ze zarazilam sie prawdopodobnie w wieku 4 lat jak mialam wycinane migdalki.
jeszcze nie zaczelam leczenia i musze czekac ale nie jest najgorzej, watroba toche poboli i przechodzi. :lol: jesli twoi znajomi i przyjaciele sa naprawde nimi to mozesz powiedziec ale nie robic z siebie biednego meczennika.
Trzymaj sie i przedewszystkim zajmij sie zalatwieniem spraw zwiazanych z leczeniem, bo z tym jest najgorze, im wczsniej zaczniesz o to walczyc tym wczesniej zaczniesz leczenie :-P

Trzymaj sie i nie ma co sie łamac ;-)
Pozdrawiam
_________________
ROZPIĄĆ SKRZYDŁA I FRUNĄĆ NIE ZWAŻAJĄC NA STRACH....

Takie samo słońce wszystkich nas co rano budzi...
 
     
dragon 


Dołączył: 25 Gru 2008
Posty: 16
Skąd: Holandia
Wysłany: 2008-12-29, 17:26   

Około dwa tygodnie temu dowiedziałem się, że jestem chory na HCV. Jestem w tej chwili w Polsce na święta, mieszkam na stałe w Holandii i chciałbym skontaktować się z kimś, kto leczy lub leczył się na HCV w Holandii. Jestem w trakcie robienia badań. Nie znam jeszcze swojego genotypu wirusa, ale wiem, że mam bardzo mało czasu. Za każde informacje z góry dziękuję.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków