hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Cześć wszystkim :)
yoku 


Dołączyła: 27 Sty 2016
Posty: 1
Wysłany: 2016-01-27, 11:11   Cześć wszystkim :)

Cześć nazywam się Agnieszka. Wczoraj moja przyjaciółka dowiedziała się że jest nosicielem wirusa HCV (zaraziła się w pracy). Chciałabym jej pomóc ale nie wiem jak mam się za to zabrać.
Aktualnie jest załamana i nie chce rozmawiać, chciała bym ją jakoś pocieszyć i pokazać że to nie koniec świata ale jak? Przecież od ciągłego mówienia że wszystko będzie dobrze można dostać szału.
Dla tego pytanie do Was, bardziej doświadczonych co teraz zrobić ? Gdzie się udać? jak rozmawiać ? Co Wam pomogło najbardziej, jaki był Wasz pierwszy krok po informacji że jesteście chorzy ?
Była bym wdzięczna za każdą wskazówkę jak pomóc :) Jest to młoda osoba której zawalił się świat chciałabym być przy Niej w tych trudnych chwilach i bardzo liczę na Waszą pomoc.
 
     
ferdynand


Pomógł: 51 razy
Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 810
Wysłany: 2016-01-27, 14:40   

To jest problem głównie psychiczny – jak sobie poradzić z „walącym się światem”. W tej sprawie niewiele potrafię doradzić... To jest problem osobowości, a nie choroby.

Na początek warto ustalić szczegóły. Czy koleżanka miała jedynie kontakt z wirusem (wykryto obecność przeciwciał anty-HCV we krwi) czy też jest zakażona wirusem (wykryto obecność materiału genetycznego RNA wirusa HCV we krwi). Tylko ta druga sytuacja stanowi problem.

Z medycznego punktu widzenia problem jest banalny. HCV można całkowicie wyeliminować z organizmu. Dzisiejsze terapie tabletkowe kończą się sukcesem już za pierwszym razem w 97% wypadków. Jeszcze w ubiegłym roku stosowane były terapie interferonowe, które oferowały średnio fifty fifty.

Cały problem w tym, że te tabletki są bandycko drogie i cały świat ma problem z ich dostępnością. W Polsce mamy ok. 30 tys. zdiagnozowanych chorych, a pieniędzy wystarczy na leczenie 4 tysięcy chorych rocznie. Pozostali muszą zaczekać. Na szczęście jest to choroba, która rozwija się powoli, długimi latami. Przykładowo, na wykształcenie marskości wątroby u młodej kobiety potrzeba na ogół co najmniej 30 lat chorowania.

Zatem należy jak najszybciej zapisać się do kolejki oczekujących na leczenie: najpierw potrzebne jest skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu do poradni specjalistycznej; trzeba zarejestrować się w poradni i odczekać niestety te kilka miesięcy; następnie w poradni potwierdzą badaniami obecność RNA wirusa HCV we krwi, określą jego genotyp i co najważniejsze – zbadają, jakie spustoszenie choroba poczyniła w wątrobie, czyli zbadają stopień włóknienia wątroby – elastografem (bezinwazyjnie) albo wykonają biopsję wątroby (długą igłą). Od stopnia włóknienia wątroby zależy, jak długo można spokojnie odwlekać leczenie.

Kolejkę oczekujących dzieli się na dwie części: przypadki pilne i przypadki stabilne. Za przypadki pilne uważa się chorych z zaawansowanym włóknieniem wątroby (co najmniej 3. stopień) oraz z pozawątrobowymi manifestacjami zakażenia HCV.
Jeśli chory jest przypadkiem pilnym, na leczenie nie będzie musiał długo czekać. Obecnie kilka miesięcy. To nie jest długo przy tej chorobie. To nie nowotwór.
Jeśli chory jest przypadkiem stabilnym, będzie czekał co najmniej rok, a może i trzy lata (to zależy od ośrodka). Jeśli jest bogaty, może skrócić czas oczekiwania, kupując za własne pieniądze licencyjne indyjskie zamienniki za 4–5 tys. zł (oryginały kosztują w aptece ok. 200 tys. zł; w szpitalu jakieś 3 razy mniej).

HCV to nie wyrok.
Jak mawia prof. Robert Flisiak: „Przewlekłe zakażenie HCV jest pierwszą w historii medycyny przewlekłą chorobą zakaźną którą można wyleczyć u wszystkich zdiagnozowanych”.

PS
Niech dziewczyna nie czyta tych wszystkich straszności o terapiach interferonowych, bo to już historia! Żadnych archiwalnych Prometeuszy!
Niech przeczyta jakiś świeży artykuł, np. ten (list z ministerstwa można pominąć :-)
http://noweleki.hepatitis...nterferonu.html

Zapraszam też na Forum HepatitisC.pl, gdzie codziennie bywa kilkadziesiąt osób (zapisanych jest ponad 300), a nie tylko Beata, jak ma to miejsce tutaj.
Można też zajrzeć na chat HepatitisC.pl, gdzie między godz. 21 a 22 zawsze spotyka się kilka osób.
 
     
Magda32


Dołączył: 31 Mar 2016
Posty: 13
Wysłany: 2016-03-31, 15:54   Ryzyko zarażenia u fryzjera

Witam, obawiam się,iż mogłam zostać zarażona HCV u fryzjera. Było to tydzień temu kiedy wybrałam się na podcięcie grzywki i końcówek włosów. W połowie podcinania końcówek fryzjer zaciał się nożyczkami w palec i poszedł założyć opatrunek. Nie wiem jak dużą miał ta ranę na palcu,ale obawiam się,ze krew mogła mu skapnąć na grzebień ( używał jednocześnie grzebienia i nożyczek) i potem tym grzebieniem rozczesał mi po podcieciu włosy a wcześniej grzywkę. Dodam,ze z tyłu głowy mam bardzo wrażliwa skórę,
która swędzi i w dwóch miejscach jest zaczerwieniona. Mam tez problem z łupieżem w niektórych miejscach Nie sa to krwawiące rany otwarte, ale delikatny stan zapalny. Czy taka skóra mimo to stanowi bariere dla wirusa? Czytam ,ze jeśli sa uszkodzenia skóry np otwarte rany, obtarcia, zadrapania, uszkodzenia naskórka to wirus może sie dostać do krwiobiegu Czy takie zaczerwienienia należy traktowac jako uszkodzenie skóry? Czy mając na mysli uszkodzenie chodzi o ranę która krwawi? Denerwuję się bardzo tą sytuacją
Dodatkowo jestem w 4 miesiącu ciąży co wzmaga moje nerwy i strach. Proszę o udzielenie odpowiedzi czy zaistaniała sytuacja była ryzykowna? Czy mogłam zarazić się HCV? Czy na grzebieniu jesli nie zahaczono mnie nim mógł przenieśc się wirus i przez to zaczerwienienie dostac sie do mojego organizmu? Co dzień o tym myślę i denerwuję się :(
 
     
xbeatax 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 419
Skąd: Lublin
Wysłany: 2016-03-31, 17:15   

Wirus nie skacze, nie przyczepia się, nie ma macek. Czasami nawet kontakt krwi z krwią nie powoduje zarażenia. Nikt nie przewidzi co może się stać, ale zarazić się nie jest tak łatwo, więc aż tak bardzo się nie martw. Poza tym skąd wiesz, że Twój fryzjer ma HCV? :)
 
     
Magda32


Dołączył: 31 Mar 2016
Posty: 13
Wysłany: 2016-03-31, 18:00   

Tego oczywiście nie wiem,ale tak zakładając... Byłabym spokojna,ale zranił sie w palec. Nie zaciął mnie nożyczkami, nie poczułam zahaczenia grzebieniem,ale jesli mam tam jakies mikrourazy? Nie wiem czy lekko zaczerwieniona skóra w paru miejscach stanowi wrota zakażenia?
 
     
Magda32


Dołączył: 31 Mar 2016
Posty: 13
Wysłany: 2016-03-31, 19:04   

Proszę o wypowiedź jeszcze osoby,które posiadają wiedzę o HCV... Była to ryzykowna sytuacja? Czy niewidoczne bądz minimalne slady na głowie bez otwartych ran i krwawienia są potencjalnie niebezpieczne?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków