hcv.mine.pl - Forum o tematyce HCV i HBV Strona Główna


 
   
 
Poprzedni temat «» Następny temat
Autor Wiadomość
Witam :)
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-08, 00:35   Witam :)

Witam wszystkich serdecznie ;)
Mam imię Dorota, mam 19 lat i prawdopodobnie od tyluż noszę w sobie wirusa.
O chorobie dowiedziałam się w grudniu 2008, w wyniku różnych komplikacji życiowych
biopsję przeprowadzono w lipcu (a mogła być w lutym), w sierpniu wyniki, a teraz zaczęłam
leczenie. Jestem po pierwszym zastrzyku, wyszłam własnie ze szpitala.
Teraz już w porządku, ale pierwsze dwa dni były fatalne.
mimo wszystko mam nadzieję, że kolejny zastrzyk nie będzie taki zły ;)

Pozdrawiam wszystkich ;)
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
azorek 



Wiek: 28
Dołączył: 04 Kwi 2009
Posty: 314
Wysłany: 2009-09-12, 22:31   

witam :) wszystko będzie dobrze potrzeba tylko wiary i siły :) no i oczywiście częstych wizyt na forum, bo tylko tutaj możemy dowiedzieć się więcej niz u lekarza
_________________
"Ten, który nie szlocha-nie widzi... "
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-12, 22:38   

azorek napisał/a:
bo tylko tutaj możemy dowiedzieć się więcej niz u lekarza
Ojj tu niestety muszę ze smutkiem przyznać Ci rację :(
Więcej dowiedziałam się z internetu i z forum, niż od lekarza.
Ale cóż, tak to zazwyczaj bywa ;)

A co do siły i wiary - na razie mam dużo siły, wiary i optymizmu, mam nadzieję, że starczy mi go na długo ;)
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
azorek 



Wiek: 28
Dołączył: 04 Kwi 2009
Posty: 314
Wysłany: 2009-09-12, 23:27   

wiesz i warto samemu uzupełniać swoja wiedzę na temat choroby... rok temu np jak dowiedziałem się o chorobie to osoby z mojego otoczenia (rodzina, najbliżsi) "próbowali byc mądrzejści " od lekarzy :/ i to mnie bardzo denerwowało bo nieraz słyszałem jakieś niestworzone historie na temat HCV...a te historie były żywcem wyssane z palca... wkurzylem się i zaczałem pogłębiać wiedzę na temat HCV. Warto było- poznałem dobrze tego "diabła" i postanowiłem wyrzucić go z mojego organizmu :)

P.S. zdarzyło mi się pare razy na wizycie kontrolnej że w niektórych problemach wiedziałem więcej od lekarza :)
_________________
"Ten, który nie szlocha-nie widzi... "
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-13, 00:49   

azorek napisał/a:
nieraz słyszałem jakieś niestworzone historie na temat HCV...
O tak, tak, znam to. Hitem jest, jak przeczytałam o HCV w książce, którą kupili moi przyjaciele i wybuchnęłam pustym śmiechem.
Książka o jakimś tam tytule: Jak radzić sobie z bólem?
No i patrzę na bóle wątroby z ciekawości i co? wzw typu c można zarazić się bodajże przez jedzenie. Nie pamiętam dokładnie. No i ja się śmieję, a przyjaciółka do mnie, czy to nieprawda i że przecież chyba mają rację, skoro piszą o tym w książce, że ktoś miał wiedzę na ten temat i w ogóle..
No ale teraz wszyscy moi przyjaciele i rodzina są uświadomieni ;)
I nikt nie próbuje być mądrzejszy ode mnie, przynajmniej w tej kwestii :P
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
azorek 



Wiek: 28
Dołączył: 04 Kwi 2009
Posty: 314
Wysłany: 2009-09-13, 11:05   

no ja miałem podobna sytuacje... zaraz na początku jak sie dowiedziałem że jestem chory... mama mojej dziewczyny mocno twierdziła że HCV można się zarazić poprzez kontakt ze ślina :/:?:?:?:? ???? bo ktoś tam w pracy jej tak powiedział :/ gdy to usłyszałem byłem w szoku...no i przez taka niewiedze miałem kiedys duzo nieprzyjemności...pewnego dnia napiłem się z tego samego kubka co piła moja dziewczyna no i oczywiscie afera ze ją zaraziłem i takie tam... takich sytuacji było wiele :/ niestety niewiedza króluje

[ Dodano: 2009-09-13, 11:07 ]
Cytat:

I nikt nie próbuje być mądrzejszy ode mnie, przynajmniej w tej kwestii :P

dokładnie :) ale ile było tłumaczeń to świat nie widział
_________________
"Ten, który nie szlocha-nie widzi... "
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-13, 12:01   

No niestety, ale faktem jest, że społeczeństwo jest bardzo mało uświadomione w tej kwestii.
Ja w sumie zanim zachorowałam to też jakoś szczególnie się tym nie interesowałam, aczkolwiek nie twierdziłam, że wiem wszystko.
Jak się dowiedziałam, że jestem chora, to pierwsze co, to internet, wujek google i edukacja. Z perspektywy czasu wiem, że trochę to tez było bez sensu, bo się naczytałam od razu na wstępie o tym, że leczenie niekoniecznie jest skuteczne, że skutki uboczne są koszmarne i w ogóle masakra i nie powiem, ale mocno się wystraszyłam i trochę załamałam. Ale później z czasem jak się coraz więcej dowiadywałam, to było trochę lepiej.
A co do mamy Twojej dziewczyny - my właśnie z tego powodu nie mówiliśmy rodzicom mojego chłopaka, że jestem chora, bo stwierdziliśmy, że nie ma sensu im tłumaczyć, co i jak, bo jego mama to własnie taka kobieta pt - ja wiem wszystko, więc mi nie tłumaczcie, a i tak widziałam ją baaardzo rzadko, więc mi to było na rękę, że ona nie wie :P
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
aga86



Wiek: 31
Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 232
Wysłany: 2009-09-14, 11:30   

Esz skąd to znam szczerze z doswiadczenia. Moja lekarka to jak jej powiedziałam że mam HCV to odrazu załozyła maske i powiedziala że nie powinna ze mną rozmawiać bo ją zaraże i odsuwała się odemnie jak od zarazy Normalnie CIEMNOGRÓD :evil: po pierwsze to HCV nie jest zaraźliwe tylko zakaźne, bo to co jest zaraźliwe to pszenoiesi sie chocby pszez powietrze a to co jest zakaźne to pszenosi się pszez krew. HCV JEST ZAKAŹNE, bo pszenosi sie pszez krew i tego będę sie 3mać ręcami i nogami żeby nie mylić tych dwóch stwierdzeń bo oznaczają zupełnie co innego. Ale ta lekarka to jeszcze nic. Mój teściu, ojciec mojego męże stwierdził że powinniśmy się rozstać z mężem bo jak on może ze mną spać w jednym łóżku a tym bardziej współżyć... ale to że rozbili byśmy rodzine naszej 9-cio miesięcznej córeczki to już jest szczegół. Dodam jeszcze że mąż nie ma mamy zmarła 6 lat temu 2 tygonie pszed jego 18-nastką, na raka. Gdyby zyła byc moze 3 mała by nasza strone. A ja nawet jej nie poznałam. I to mnie wkurza jesteśmy z mężem 5 lat razem z tego 3 lata w zwiąku małzeńskim mamy córeczke i co mam wszystko pszekreślić grubą krechą bo dowiedziałam się o hcv a co z nasza córeczką??? Kochamy Amelke i dla niej sie nie poddamy. Pozatym gdyby nie ona to bysmy nie wiedzieli o moim HCV bo jak miała 4 mies. to była w szpitalu na zapalenie płuc i okazało sie że ma wiekszą wątrobe usg w normie próby też, ale niestety badania na pszeciwciała antyHCV gdzie norma to 1,00 a u córeczki wyszło 9,05 co było jednoznaczne z tym że ja jestem chora. Jeszcze w dodatku nie wiadomo czy nasza córeczka nie ma tego świństwa bo u dzieci badania na obecność HCV robi sie po ukończeniu 1,5 roczku. Bardziej sie teraz martwie nią niż sobą u mnie w mieście nie mają kasy na leczeni wiremie mam dużą a leczyć mają mnie za 3 lata a nie miałam jeszcze żadnej terapii ani reterapii. Ale jakoś sczególnie mnie to nie dołuje martwie sie teraz o zdrowie mojej córeczki. I boli mnie to że mój teściu uważa że jestem ciężarem dla jego syna... OCH NIE MA TO JAK RODZINKA!!! I TAKI TEŚCIU. Na szczęście mam kochającego męża :mrgreen: I poprostu brak wiedzy ludzie za mało wiedzą o HCV ale to dlatego że ich to nie dotyczy bo gdyby tak było to wtedy i teresowało by ich. Ale co się dziwić ludziom jaj rodzina cię nie rozumie ( mam tu na myśli mojego teścia, bo reszta rodziny to luz...) tylko że mój teściu należy to najmondrzejszych ludzi na świecie do takich co wszystko zawsze wiedzą najlepiej.I nawet nie ma sęsu go uświadamiać... :roll:
 
     
sensoria 


Wiek: 30
Dołączyła: 15 Wrz 2009
Posty: 28
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-09-15, 11:05   

Witam jestem tu "nowa", mam na imię Weronika lat 23. O tym że mam HCV dowiedziałam się pół roku temu. Prawdopodobnie zaraziłam się wirusem 3 lata temu podczas operacji usunięcia guza mózgu- także coś za coś. Za 2 tygodnie idę na kwalifikację do leczenia- pełen zestaw badań z biopsją. Przyznam że się trochę boję. Podobno droga od kwalifikacji do samego leczenia jest długa. Chciałam zapytać jak to jest? Domyślam się że jest to różnie w rożnych ośrodkach-jestem z Gdańska.
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-15, 12:02   

sensoria, u mnie była biopsja, wyniki biopsji i leczenie praktycznie było możliwe natychmiast, ale ja wyjeżdżałam na urlop, więc przesunęłam o 2 tygodnie.
Jestem z Krakowa.

Ale w różnych szpitalach różnie bywa, bo czasem słyszę, że ludzie nawet i rok czekają.
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
AnetkaP 


Wiek: 31
Dołączyła: 31 Sie 2009
Posty: 15
Skąd: Gdańsk/Bydgoszcz
Wysłany: 2009-09-15, 13:40   

witaj ButterFlyEffect ;-) 3maj się ciepło i życzę Ci dużo optymizmu, aby ta terapia przeleciała Ci migiem i bez "ubocznych przygód" ;-)
 
     
aga86



Wiek: 31
Dołączył: 15 Kwi 2009
Posty: 232
Wysłany: 2009-09-15, 15:45   

Róznie to bywa z tym leczeniem, ja muszę czekać do 2012 roku, bo jestem w kolejce oczekujących na leczenie a ta jak na złość stoi w miejscu i nic się nie posuwa :-( Ale mogę Cię pocieszyć że nie w każdych pszypadkach wykonuje sie biopsje bo to zalezy od genotypu wira, pszy genotypie 1 i 2 wykonuje się jednak pszy 3 nie. Długośc terapii również zależy od genotypu 3 leczy sie 24 tygodnie (czyli pół roku) pozostałe genotypy leczy się 48 tygodnii (czyli rok) genotyp 3 ma również lepsze rokowanie jeśli chodzi o powodzenie terapii. Jest ona zależna również od twojego stanu zdrowia czyli od prób watrobowych (alat spat i bilirubina) od transminaz wiremii i genotypu. Zależy również na jaka terapie się decydujesz. Skojarzoną czyli interferon+rybawiryna, albo terapie na programie czyli interferon+rybawiryna+lek testowy. Łatwiej jest sie dostać na program tylko że na programie nie ma mozliwości Reterapii czyli powtórnego leczenia. Pozdrawiam serdecznie :->
 
     
ButterflyEffect 


Pomogła: 19 razy
Dołączyła: 08 Wrz 2009
Posty: 976
Skąd: Kraków
Wysłany: 2015-04-06, 18:33   

Kurczę, dawno mnie tu nie było... :roll:
_________________
'..muszę to przespać, przeczekać, przeczekać trzeba mi, a jutro znowu pójdziemy nad rzekę...'
 
     
migrat86


Dołączył: 09 Lip 2015
Posty: 3
Wysłany: 2015-07-09, 11:29   

Witam :)
_________________
http://medykszkolenia.pl/...cy-dla-uczniow/

http://medykszkolenia.pl/...la-nauczycieli/
 
     
xbeatax 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 13 Lip 2013
Posty: 416
Skąd: Lublin
Wysłany: 2015-07-09, 11:48   

Przywitałeś się wszędzie, gdzie się dało :-D
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
 
   

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template created by Qbs. Template theme based on Unofficial modifications.

Skup, sprzedaż palet - Tynki, wylewki maszynowe - Psychoterapia, Psycholog Kraków